czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział II

Jak on mi mógł coś takiego zrobić ,a ja mu pomogłam ,ale się nie dziwić przecież to cholerny bogacz . Oni muszą mieć wszystko. Żeby się postawił mojej sytuacji . Nie wie co ja teraz przezywam . Nikt nie wie.

Kiedy poszłam na śniadanie poprosiłam babcie ,żebym dzisiaj została w domu. Zgodziła się . Cały dzień przeleżałam i płakałam. Przelatywała po mojej głowie myśli samobójcze. Jakbym jednak to zrobiła to by nikt nie zauważył , no oprócz babci. Ale ja już nie daje rady.
Około 19 poszłam się przejść . Było bardzo ciemno. Znalazłam się nad mostem . Kilka samochodów przejeżdżało i tyle , pustka. Patrzałam jak woda płynie . Lecz nie mam odwagi rzucić się na nią i poczuć tą cholerną ulgę . Przez chwile patrzyłam na tą rzekę myśląc jak samobójcy się czują gdy spadają na nią .Czy czują ulgą , czy jak spadają to chcą żyć . Zimno mi się zrobiło i szybkim krokiem poszłam do domu .

Otwieram drzwi . Bardzo się boje ,ze znowu się będą się śmiać. I się nie myliłam . Próbowałam być twarda ,ale kilka łez mi poleciało po poliku. Poszłam usiąść by powtórzyć se historie. Znalazłam miejsce gdzie dwie ściany stykają się. Wzięłam z torby książkę i otworzyłam na wybranek stronie. Zadzwonił dzwonek ,a ja szybko poszłam do klasy.
Na obiedzie każdy się na mnie patrzał ,a szczególnie Niall z swoim uśmiechem . Jak ja go nienawidzę …
***

Tak minął miesiąc ludzie przestali się śmiać już był spokój ,aż do pewnego dnia.

Jakaś popularna dziewczyna weszła na stołówkowy stół i krzyknęła „Nasza dziwaczka nie ma rodziców . Mamusia umarła ,a takuś się powiesił . Widać co siebie czeka ,więc się z tobą pożegnam „ wybuchnęła śmiechem ,a wszystkie oczy na mnie się spojrzały. Wzięłam torbę i pobiegłam . Biegłam aż do tego mostu . Samochody nie zwracały na mnie uwagi . Przeszłam przez bramkę . Chciałam już skoczyć ,ale usłyszałam znajomy głos . Odwróciłam głowę był to Niall. Stał już koło mnie .
-Nie podchodź bliżej -krzyknęłam. On się trochę oddalił
-Serio chcesz to zrobić?-zapytał. Łzy poleciały mi po policzku.
-Ty nie rozumiesz-przerwałam by wziąć oddech – nie rozumiesz nic .
-To mi chociaż powiedz-powiedział
-Wole skoczyć niż tobie powiedzieć
Stał smutny kilka minut ,ależ nagle przerwał tą ciszę .
-Jeśli skoczysz to w szkole powiedzą ,ze jesteś słaba- rzekł – nie skacz zrób to dla twoich rodziców , na pewno chcą ,żebyś żyła.
Pomyślałam chwile ,a może on ma racje . Zrobię to dla rodziców i dla babci dla nikogo więcej. Zeszłam z barierki ,a Niall mnie mocno przytulił . Ktoś mnie przytulił . Czułam się pierwszy raz bezpieczna. Odwzajemniłam uścisk. Kilka minut tam staliśmy wtuleni w siebie .
-Nigdy ci nie zrobię takiego chamstwa jak wtedy, wybaczysz mi?-powiedział. Nie wiedziałam co powiedzieć tylko wtuliłam go jeszcze bardziej do siebie . Kilka łez mi poleciało . Uznaliśmy ,że nie ma już sensu iść do szkoły . To poszliśmy na lody . Przez całą drogę Niall opowiadał kawały . Pierwszy raz śmiałam się od wielu lat . Doszliśmy do budki z lodami. Chciałam zapłacić za loda ,ale Niall wcześniej to zrobił . Podziękowałam mu. Długo spacerowaliśmy. Byliśmy w parku to od razu usiedliśmy .
-Bella ? A robisz coś jeszcze – skazał rękę – za tym ?
-Płaczę-odpowiedziałam . Nie wiem czy mogę mu tak w pełni zaufać . Po tym co mi zrobił. Zawsze marzyłam o przyjacielu lub przyjaciółce ,ale życie było dla mnie brutalne ,że nigdy mi nie dał .
-Niall?-zapytałam
-tak?
-Mogę ci zaufać?
-Oczywiście ,ze tak-odpowiedział
-A jak komuś to powiedz to skoczę, bez zastanowienia się -powiedziałam . Chłopak rzucił „opowiadaj” ,a ja mu wszystko powiedziałam co leżało mi na sercu . Poczułam ulgę . Ktoś mnie wysłuchał. Po tym Niall mnie mocno przytulił , a ja się rozpłakałam . Chłopak spojrzał mi prosto w oczy i sam się rozpłakał.
Po wszystkim odprowadził mnie do domu . Umówiliśmy się ,że razem pójdziemy do szkoły .

Dzwonek zadzwonił ,a ja szybko otworzyłam drzwi. Przytuliłam mocno chłopaka na przywitanie .
-Niall ja tylko umyje zęby-powiedziałam.
Szybko pobiegłam do łazienki.

( rozmowa z babcią i Niall'em )
-Dzień dobry-powiedziałem. To była chyba babcia Belli.
-O ,Dzień dobry ,a jak ma na imię ten młodzieniec?-zapytała staruszka
-Niall , jestem przyjacielem Belli -odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Chyba ci powiedziała jakie -przerwałem
-Takie wiem
-Tylko ją nie zrań – pani uśmiechnęła się i wróciła do kuchni.
(koniec rozmowy babci i Niall'a )
-No to idziemy?-zapytałam. Szliśmy do szkoły. On nadal opowiadał kawały i śmieszne historie . Wiedział jak rozśmieszyć kobietę . Kiedy dotarliśmy do szkoły to Niall wszędzie ze mną chodził. Było mi bardzo miło. W końcu poczułam ,ze mam kogoś komu mogę zaufać. Kiedy przyszedł czas obiadów. Wołali Niall'a do stolika „fajnych” ,ale on odmawiał. Powiedział mu jak chce to może tam iść ,a on powiedział ,ze woli ze mną siedzieć. To naprawdę jest miłe. Przyszedł czas na lekcję chemie . Bardzo lubię chemie ,bo moja mama marzyła ,ze zostanę naukowcem. Chce to dla niej zrobić ,chociaż to. Ale jakbym wtedy skoczyła? Znów te myśl. Pani mnie wzięła do odpowiedzi . Dostałam kolejną piątkę. W klasie zaczęli mówić „kujon” . Pani zerwała się z krzesła i krzyczała „Ona będzie mieć na pewno przyszłość . Życzę jej ,żeby została kimś wielki ,a wy jej tego zazdrościcie „ . Lekcja się skończyła i wyszłam jako pierwsza z klasy . Niall czekał na mnie . To była już ostatnia lekcja a teraz weekend.

Wyszliśmy razem ze szkoły. Opowiedziałam mu co pani zrobiła na chemii. On żartobliwie powiedział ,że jestem ,ale potem przeprosił .
-Co robisz w weekend?-zapytał .
-Siedzę w domu-odpowiedziałam patrząc na szubki swoich butów.
-A być chciała ze mną , tylko iść na imprezę?- zaoferował. Zdziwiłam się . To będzie mój pierwszy raz kiedy idę na jakąś imprezę .
-Muszę się zapytać babci ,ale na pewno tak
-O to super- objął mnie i przytulił.
Niall przypadkowo spotkał swojego kolegę Harry'ego. Był wyskoki , miał kręcone brązowe włosy , zielone oczy , przepiękny uśmiech .Spodobał mi się . Dużo mi się chłopków podobało ,ale to było takie chwilowe. Ale już go nigdy nie spotkam ,więc sobie nie wyobrażam .

Kiedy doszliśmy do mojego domu zaprosiłam Niall'a do siebie . Zgodził się
-Babcia jestem -krzyknęłam
-Dobrze-odpowiedziała .
Razem z Niall'em poszliśmy do mojego pokoju . Był skromny . Różowe ściany , łóżko metalowe przy ścianie i białe meble. Chłopak położył się na łózko ,a ja usiadłam koło niego . Bardzo długo gadaliśmy o przyszłości . Co będziemy robić. Dowiedziałam się ,że Niall chce zostać muzykiem i umie grać da gitarze. Namówiłam go ,żeby mi napisał piosenkę. Było już późno ,więc odprowadziłam Niall'a do drzwi i pożegnaliśmy się .
__________
No to ju II rozdział . Mam nadzieje ,ze się podobał ;D . 
Przepraszam za błędy ;< 

                                           PODOBAŁO CI SIĘ ? 
                                                       TO DODASZ KOMENTARZ?
                                       5 KOMENTARZY TO BĘDZIE NOWY ROZDZIAŁ .
                                                WIĘCEJ KOMENTARZY TYM SZYBCIEJ ROZDZIAŁY . POZDRAWIAM ;***  

5 komentarzy:

  1. Sabsjksbsisbshsb*.* on jest świetny juz nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału !!

    OdpowiedzUsuń
  2. nie moge sie doczekac kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czytaalm ten rozdzial przy piosence SOML i plakalam . swietyny czekam na kolejny *.* ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. awww. ja juz chce kolejny rozdzial. genialne *.*~!

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne, fajne.
    ciekawy pomysł na akcję.

    OdpowiedzUsuń