Jak on mi mógł coś takiego zrobić
,a ja mu pomogłam ,ale się nie dziwić przecież to cholerny bogacz
. Oni muszą mieć wszystko. Żeby się postawił mojej sytuacji .
Nie wie co ja teraz przezywam . Nikt nie wie.
Kiedy poszłam na śniadanie poprosiłam
babcie ,żebym dzisiaj została w domu. Zgodziła się . Cały dzień
przeleżałam i płakałam. Przelatywała po mojej głowie myśli
samobójcze. Jakbym jednak to zrobiła to by nikt nie zauważył , no
oprócz babci. Ale ja już nie daje rady.
Około 19 poszłam się przejść .
Było bardzo ciemno. Znalazłam się
nad mostem . Kilka samochodów przejeżdżało i tyle , pustka.
Patrzałam jak woda płynie . Lecz nie mam odwagi rzucić się na nią
i poczuć tą cholerną ulgę . Przez chwile patrzyłam na tą rzekę
myśląc jak samobójcy się czują gdy spadają na nią .Czy czują
ulgą , czy jak spadają to chcą żyć . Zimno mi się zrobiło i
szybkim krokiem poszłam do domu .
Otwieram drzwi .
Bardzo się boje ,ze znowu się będą się śmiać. I się nie
myliłam . Próbowałam być twarda ,ale kilka łez mi poleciało po
poliku. Poszłam usiąść by powtórzyć se historie. Znalazłam
miejsce gdzie dwie ściany stykają się. Wzięłam z torby książkę
i otworzyłam na wybranek stronie. Zadzwonił dzwonek ,a ja szybko
poszłam do klasy.
Na obiedzie każdy
się na mnie patrzał ,a szczególnie Niall z swoim uśmiechem . Jak
ja go nienawidzę …
***
Tak minął miesiąc ludzie
przestali się śmiać już był spokój ,aż do pewnego dnia.
Jakaś popularna dziewczyna
weszła na stołówkowy stół i krzyknęła „Nasza dziwaczka nie
ma rodziców . Mamusia umarła ,a takuś się powiesił . Widać co
siebie czeka ,więc się z tobą pożegnam „ wybuchnęła śmiechem
,a wszystkie oczy na mnie się spojrzały. Wzięłam torbę i
pobiegłam . Biegłam aż do tego mostu . Samochody nie zwracały na
mnie uwagi . Przeszłam przez bramkę . Chciałam już skoczyć ,ale
usłyszałam znajomy głos . Odwróciłam głowę był to Niall. Stał
już koło mnie .
-Nie podchodź bliżej
-krzyknęłam. On się trochę oddalił
-Serio chcesz to
zrobić?-zapytał. Łzy poleciały mi po policzku.
-Ty nie rozumiesz-przerwałam
by wziąć oddech – nie rozumiesz nic .
-To mi chociaż
powiedz-powiedział
-Wole skoczyć niż tobie
powiedzieć
Stał smutny kilka minut
,ależ nagle przerwał tą ciszę .
-Jeśli skoczysz to w szkole
powiedzą ,ze jesteś słaba- rzekł – nie skacz zrób to dla
twoich rodziców , na pewno chcą ,żebyś żyła.
Pomyślałam chwile ,a może
on ma racje . Zrobię to dla rodziców i dla babci dla nikogo więcej.
Zeszłam z barierki ,a Niall mnie mocno przytulił . Ktoś mnie
przytulił . Czułam się pierwszy raz bezpieczna. Odwzajemniłam
uścisk. Kilka minut tam staliśmy wtuleni w siebie .
-Nigdy ci nie zrobię
takiego chamstwa jak wtedy, wybaczysz mi?-powiedział. Nie wiedziałam
co powiedzieć tylko wtuliłam go jeszcze bardziej do siebie . Kilka
łez mi poleciało . Uznaliśmy ,że nie ma już sensu iść do
szkoły . To poszliśmy na lody . Przez całą drogę Niall opowiadał
kawały . Pierwszy raz śmiałam się od wielu lat . Doszliśmy do
budki z lodami. Chciałam zapłacić za loda ,ale Niall wcześniej to
zrobił . Podziękowałam mu. Długo spacerowaliśmy. Byliśmy w
parku to od razu usiedliśmy .
-Bella ? A robisz coś
jeszcze – skazał rękę – za tym ?
-Płaczę-odpowiedziałam .
Nie wiem czy mogę mu tak w pełni zaufać . Po tym co mi zrobił.
Zawsze marzyłam o przyjacielu lub przyjaciółce ,ale życie było
dla mnie brutalne ,że nigdy mi nie dał .
-Niall?-zapytałam
-tak?
-Mogę ci zaufać?
-Oczywiście ,ze
tak-odpowiedział
-A jak komuś to powiedz to
skoczę, bez zastanowienia się -powiedziałam . Chłopak rzucił
„opowiadaj” ,a ja mu wszystko powiedziałam co leżało mi na
sercu . Poczułam ulgę . Ktoś mnie wysłuchał. Po tym Niall mnie
mocno przytulił , a ja się rozpłakałam . Chłopak spojrzał mi
prosto w oczy i sam się rozpłakał.
Po wszystkim odprowadził
mnie do domu . Umówiliśmy się ,że razem pójdziemy do szkoły .
Dzwonek zadzwonił ,a ja
szybko otworzyłam drzwi. Przytuliłam mocno chłopaka na przywitanie
.
-Niall ja tylko umyje
zęby-powiedziałam.
Szybko pobiegłam do
łazienki.
( rozmowa z babcią i
Niall'em )
-Dzień dobry-powiedziałem.
To była chyba babcia Belli.
-O ,Dzień dobry ,a jak ma
na imię ten młodzieniec?-zapytała staruszka
-Niall , jestem przyjacielem
Belli -odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Chyba ci powiedziała jakie
-przerwałem
-Takie wiem
-Tylko ją nie zrań –
pani uśmiechnęła się i wróciła do kuchni.
(koniec rozmowy babci i
Niall'a )
-No to idziemy?-zapytałam.
Szliśmy do szkoły. On nadal opowiadał kawały i śmieszne historie
. Wiedział jak rozśmieszyć kobietę . Kiedy dotarliśmy do szkoły
to Niall wszędzie ze mną chodził. Było mi bardzo miło. W końcu
poczułam ,ze mam kogoś komu mogę zaufać. Kiedy przyszedł czas
obiadów. Wołali Niall'a do stolika „fajnych” ,ale on odmawiał.
Powiedział mu jak chce to może tam iść ,a on powiedział ,ze woli
ze mną siedzieć. To naprawdę jest miłe. Przyszedł czas na lekcję
chemie . Bardzo lubię chemie ,bo moja mama marzyła ,ze zostanę
naukowcem. Chce to dla niej zrobić ,chociaż to. Ale jakbym wtedy
skoczyła? Znów te myśl. Pani mnie wzięła do odpowiedzi .
Dostałam kolejną piątkę. W klasie zaczęli mówić „kujon” .
Pani zerwała się z krzesła i krzyczała „Ona będzie mieć na
pewno przyszłość . Życzę jej ,żeby została kimś wielki ,a wy
jej tego zazdrościcie „ . Lekcja się skończyła i wyszłam jako
pierwsza z klasy . Niall czekał na mnie . To była już ostatnia
lekcja a teraz weekend.
Wyszliśmy razem ze szkoły.
Opowiedziałam mu co pani zrobiła na chemii. On żartobliwie
powiedział ,że jestem ,ale potem przeprosił .
-Co robisz w
weekend?-zapytał .
-Siedzę w
domu-odpowiedziałam patrząc na szubki swoich butów.
-A być chciała ze mną ,
tylko iść na imprezę?- zaoferował. Zdziwiłam się . To będzie
mój pierwszy raz kiedy idę na jakąś imprezę .
-Muszę się zapytać babci
,ale na pewno tak
-O to super- objął mnie i
przytulił.
Niall przypadkowo spotkał
swojego kolegę Harry'ego. Był wyskoki , miał kręcone brązowe
włosy , zielone oczy , przepiękny uśmiech .Spodobał mi się .
Dużo mi się chłopków podobało ,ale to było takie chwilowe. Ale
już go nigdy nie spotkam ,więc sobie nie wyobrażam .
Kiedy doszliśmy do mojego
domu zaprosiłam Niall'a do siebie . Zgodził się
-Babcia jestem -krzyknęłam
-Dobrze-odpowiedziała .
Razem z Niall'em poszliśmy
do mojego pokoju . Był skromny . Różowe ściany , łóżko
metalowe przy ścianie i białe meble. Chłopak położył się na
łózko ,a ja usiadłam koło niego . Bardzo długo gadaliśmy o
przyszłości . Co będziemy robić. Dowiedziałam się ,że Niall
chce zostać muzykiem i umie grać da gitarze. Namówiłam go ,żeby
mi napisał piosenkę. Było już późno ,więc odprowadziłam
Niall'a do drzwi i pożegnaliśmy się .
__________
No to ju II rozdział . Mam nadzieje ,ze się podobał ;D .
Przepraszam za błędy ;<
PODOBAŁO CI SIĘ ?
TO DODASZ KOMENTARZ?
5 KOMENTARZY TO BĘDZIE NOWY ROZDZIAŁ .
WIĘCEJ KOMENTARZY TYM SZYBCIEJ ROZDZIAŁY . POZDRAWIAM ;***
Sabsjksbsisbshsb*.* on jest świetny juz nie moge sie doczekać kolejnego rozdziału !!
OdpowiedzUsuńnie moge sie doczekac kolejnego rozdziału :)
OdpowiedzUsuńczytaalm ten rozdzial przy piosence SOML i plakalam . swietyny czekam na kolejny *.* ;D
OdpowiedzUsuńawww. ja juz chce kolejny rozdzial. genialne *.*~!
OdpowiedzUsuńfajne, fajne.
OdpowiedzUsuńciekawy pomysł na akcję.