piątek, 29 listopada 2013

Rozdział IV

Ostatni zadzwonił. Spakowałam swoje książki do torby i wyszłam. Przed szkołą czekał na mnie Harry. Wiatr powiał moje włosy . Szłam do niego uśmiechnięta.
-Hej , no to możemy jechać ,nie?-powiedziała. Jechać ale niby ,że samochodem. To ile on ma lat. Odpowiedziałam „tak” i zabrał mnie do swojego auta . Opadła mi szczęka ze zdziwienia. Piękny był samochód*. Otworzył mi drzwi od pasażera i usiadłam wygodnie. Wnętrze było czyste i eleganckie. Już odjeżdżaliśmy . Chyba Harry lubi szybko jeździć.
-Harry ,a ty ile masz lat?-zapytałam wstydliwie.
-Mam 19 ,a ty?
-16-odpowiedziałam cicho.
Jechaliśmy w w ciszy tylko słychać było jak cichutko gra radio. Bałam się jego reakcji jak zobaczy moje blizny. Patrzyłam na swoje palce .Nie wiedziałam co powiedzieć ,za bardzo jestem wstydliwa. Nagle samochód się zatrzymał ,a Harry otworzył mi drzwi od wozu .Jak wyszłam widziałam wieki napis „Wesołe miasteczka” Brunet zamknął auto i wziął mnie w talii. On kupił bilety na kolejkę górską kiedy tam dotarliśmy to się przeraziłam ,bo była ogromna. Była mała kolejka ,więc nie czekaliśmy długo. Bałam się wejść do kolejki ,ale Harry powiedziała ,ze mi się nic nie stanie kiedy jestem koło niego. Krzyczałam ze strachu. Jak się ten koszmar skończył to nie mogłam uwierzyć ,że dałam się namówić na takie coś. Miło spędziliśmy ten dzień .Dużo się o sobie dowiedzieliśmy. Wygrał mi nawet misia.
Dojechaliśmy pod mój dom. Chciałam już wysiadać ,ale Harry złapał mnie za rękę i nasze twarze prawie się zetknęły. Dzieliły nas centymetry . Czułam jego oddech na swoich ustach. Nasze oczy się spotkały
-Muszę już iść- powiedziałam. Wyszłam z auto i pobiegłam do domu. Wbiegłam szybko do pokoju , zamknęłam je i się położyłam. Miły dzień ,ale ta sytuacja w samochodzie mnie przeraziła. Z tego myślenia usnęłam. Obudziłam się o 5 rano ,więc postanowiłam się umyć ,bo wczoraj byłam tak zmęczona ,ze nie miałam sił iść.

Hiszpański. Języka którego nienawidziłam. Kompletnie go nie rozumiałam. Jak jest dzwonek to się cieszę ,ze już koniec tego koszmaru. Czekał na mnie Niall pod klasą . Spytał się co u mnie słychać ,a ja opowiadałam co się działo się wczoraj. Niall nie miał zadowolonej miny.
-Bella-przerwał i wziął oddech-Harry nie jest dla ciebie
-Czemu?-spytałam
-No ,bo on jest agresywny i to jest wyższa półka-odpowiedział. Wkurzyłam się. Że niby jak ktoś nie jest przy kasie to jest z gorszej półki tak? Teraz to dowalił .
-Może ja też nie powinnam się z tobą zadawać ,bo jesteś z wyższej półki-powiedziałam i pobiegłam Naprawdę co on powiedział to mnie zraniło.
Przyszedł czas obiadów. Niall siedział przy tym stoliku. Nawet na mnie nie spojrzał.
***
Minął miesiąc od naszej kłótni już straciłam nadzieje ,ze się pogodzimy. Już z Harrym się nie spotykam od tamtego spotkania. Wszystko się skończyło , jest po staremu. Nadal się tnę ,płaczę...
Ufałam mu ,ale żałuje tego ,że wszystko mu powiedziałam .Na pewno teraz się śmieje ze znajomymi jaka to ja słaba jestem. Szłam do tego postu. Usiadłam na betonie i patrzyłam przed barierki jak woda płynie. Jedna zła poleciała mi po policzku. Kiedy stwierdzam ,że lepiej nie mogło być wszystko się spieprza i nie mam już nic. Nagle zaczął padać deszcze. Założyłam kaptur od bluzy i nadal siedziałam. Lało mocno. Nie miałam zamiaru iść do domu. Wolę się przeziębić niż chodzić do tej szkoły. Lecz kiedy zaczęłam już być całkiem mokra postanowiłam iść do domu. Kiedy dotarłam od razu poszłam do pokoju i położyłam się spać ,a następnego dnia byłam chora.
(Oczami Niall'a)
Wiedziałem ,ze Belle zranię tymi słowami ,ale on jest niebezpieczny dla niej. Ona jest zbyt wrażliwa. Lubię Harry'ego ,ale on tylko zaliczy i idzie po następną. Chociaż to było głupie z mojej strony ,że się jej spytałem czy się on jej podoba.
Siedziałem z moimi znajomymi przy stołówkowym stole. Nie spojrzałem na Belle.
***
Minął miesiąc ,a ja widziałem jak Bella chodzi smutna po całej szkole. Było mi jej żal. Nie wiadomo co jej przyjdzie do głowy. Bardzo się boje ,ze kiedyś nie przyjdzie do szkoły. Ale za co mam ją przepraszać? Przecież ją tylko chce chronić. Nie zrozumiała tego.
Pewnego dnia nie było jej w szkole. Boże jak ona coś sobie zrobiła. Znam jej historie , też bym cierpiał po takim czymś. A ja powiedziałem jej takie słowa. Może sobie za dużo wyobrażam ,a ona możliwe ,ze zaspała lub nie chciała iść. Poczekam do jutra
kurwa znów jej nie ma. Chyba ucieknę z szkoły i pójdę do niej. Zrobiłem to. Zapukałem i czekałem aż ktoś mi otworzy. Otworzyła ona. Kamień spadł mi serca ,ale była chyba chora. Cała blada itp.
-Co ty tutaj robisz-spytała ledwo.
-Martwiłem się-odpowiedziałem ze smutkiem.
Była w białek bluzce na kurtki rękaw. Było widać nowe blizny. Czy ona do tego wróciła. Raniła się prze ze mnie?
________
Przepraszam ,ze tak długo ,ale rodzice mi zabrali kompa ,ale za dobre oceny oddali XD 
Przepraszam za błędy ...
* http://www.cartype.com/pics/4038/full/bmw_nazca_sf1.jpg

  PODOBAŁO CI SIĘ ? 
                                                       TO DODASZ KOMENTARZ?
                                       5 KOMENTARZY TO BĘDZIE NOWY ROZDZIAŁ .
                                                WIĘCEJ KOMENTARZY TYM SZYBCIEJ ROZDZIAŁY .

5 komentarzy:

  1. Śliczny !! Chce nastepny rozdział<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski jak zawsze ! :) dawaj szybko natępny ;)
    @/luvmylittlemix_

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest fajny milo sie czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. chce nastepnyy *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwsze opowiadanie o 1D jakie czytam. O.o sama nie wiem co mi w tym opowiadaniu się aż tak podoba. ale coś w sobie ma :D

    OdpowiedzUsuń